Bułgaria na 9 sposobów. Pomysły na wyjazd nie tylko nad morze.

bulgaria-na-9-sposobow

Bułgaria na 9 sposobów. Pomysły na wyjazd nie tylko nad morze

Na każdy kraj jest jakiś przepis. Nikt nie lata do Egiptu na narty ani na Islandię pod palmy. Barcelona świetnie sprawdza się na city break, a na grecką wyspę warto wybrać się przynajmniej na tydzień. A jaki jest przepis na Bułgarię?

Okazuje się, że nie ma jednego! Bułgaria daje naprawdę dużo możliwości, choć większości Polaków wciąż kojarzy się przede wszystkim z wakacjami nad Morzem Czarnym. A przecież można tu przyjechać na narty, wybrać się w góry, zaplanować weekend w mieście albo przemierzyć cały kraj samochodem. Wybrałam dziewięć zupełnie różnych pomysłów na podróż do Bułgarii. Jestem ciekawa, który z nich najbardziej przypadnie Wam do gustu!

1. Wakacje nad Morzem Czarnym – najbardziej typowy urlop w Bułgarii

Tego reklamować nie trzeba, bo właśnie z morzem i latem Polacy najczęściej kojarzą Bułgarię. Wariantów wypoczynku jest całkiem sporo. Można wybrać się [na własną rękę] albo [z biurem podróży], zatrzymać się w dużym hotelu z all inclusive, wynająć [prywatny apartament], wybrać tętniący życiem kurort albo spokojniejszą miejscowość. Bułgarskie wybrzeże jest pod tym względem dość uniwersalne i wiele zależy od tego, jak lubicie spędzać wakacje. [Słoneczny Brzeg] to przede wszystkim ogromny wybór hoteli, restauracji i rozrywek, Obzor sprawdzi się u osób szukających nieco spokojniejszej atmosfery, a Primorsko może być dobrą bazą do poznawania południowej części wybrzeża. Z kolei Złote Piaski to jeden z najbardziej znanych kurortów na północy.

Co przemawia za wakacjami nad bułgarskim morzem? Przede wszystkim szerokie, piaszczyste plaże, których nie trzeba tutaj szukać ze świecą, i pogoda, na której w środku lata zazwyczaj można polegać. Lipiec i sierpień to miesiące z dużą ilością słońca, a temperatury, choć potrafią przekraczać 30°C, zwykle nie są tak dokuczliwe jak podczas największych upałów w gorętszych regionach Grecji czy Turcji. Nad morzem często wieje lekka, przyjemna bryza, dzięki której łatwiej znieść gorące dni. A jeśli nie lubicie spędzać całego urlopu na leżaku, możecie odkrywać [najpiękniejsze plaże południowego wybrzeża] albo wybrać się na zwiedzanie pobliskich miasteczek.

Sezon wyznaczają przede wszystkim [pogoda] i połączenia lotnicze, które na wybrzeżu mają w dużej mierze charakter sezonowy. Za główny sezon wakacyjny można przyjąć okres od połowy czerwca do połowy września. To właśnie wtedy mamy największe szanse na pogodę sprzyjającą kąpielom w morzu, basenach i długiemu plażowaniu. Poza tym okresem również można zaplanować bardzo udany urlop, ale warto nieco inaczej podejść do jego organizacji. Kąpiele mogą być wtedy przyjemnym bonusem, a nie głównym celem podróży. Więcej na ten temat przeczytacie we wpisie [kiedy zaczyna się sezon w Bułgarii?].

plaza-w-slonecznym-brzegu-bulgaria
Plaża w Słonecznym Brzegu

2. City break w Bułgarii – Sofia, Warna, Burgas, Płowdiw

City break to coraz popularniejszy sposób na krótki wypad za granicę, na weekend albo kilka dni w środku tygodnia. Najlepiej sprawdzają się miasta, do których można szybko dolecieć, łatwo dostać się z lotniska do centrum i ciekawie spędzić dwa lub trzy dni. W Bułgarii mamy cztery miasta, które warto wziąć pod uwagę: Sofię, Burgas, Warnę i Płowdiw. Trzy pierwsze mają lotniska z połączeniami z Polski, choć Sofia zdecydowanie wygrywa pod względem możliwości podróżowania przez cały rok. Burgas i Warna mają więcej połączeń w sezonie letnim, natomiast Płowdiw, mimo że posiada własne lotnisko, oferuje znacznie skromniejszą siatkę lotów.

Sofia to dobry wybór właściwie o każdej porze roku, choć za każdym razem można poznać ją w nieco innym wydaniu. Jest tu sporo zabytków, muzeów, ciekawych restauracji i kawiarni, a dodatkowym atutem jest bliskość gór Witosza, które widać z wielu miejsc w mieście. Z kolei Burgas i Warna to propozycje dla tych, którzy lubią łączyć zwiedzanie miasta z nadmorskim klimatem. Oba mają parki nad morzem, plaże, restauracje i miejsca, w których toczy się normalne życie mieszkańców, niezależnie od sezonu turystycznego. W Burgas szczególnie lubię to, że praktycznie z centrum można przejść przez piękny Park Nadmorski prosto na plażę. Jeśli chcecie lepiej poznać to miasto, zajrzyjcie do mojego przewodnika [Burgas – co zobaczyć].

Burgas i Warna mogą być też ciekawą alternatywą dla typowych kurortów, takich jak Słoneczny Brzeg czy Złote Piaski. Różnica jest przede wszystkim w atmosferze. W kurortach życie w dużej mierze kręci się wokół turystów, hoteli i sezonowych atrakcji, natomiast w dużych miastach funkcjonuje niezależnie od tego, czy akurat trwają wakacje. To trochę tak, jakby porównać Łebę czy Władysławowo z Gdańskiem i Gdynią. Zwłaszcza poza sezonem ta różnica staje się bardzo wyraźna, kiedy w kurortach zamyka się większość restauracji i sklepów, a miasta nadal żyją swoim rytmem. W przypadku Burgas dodatkowym ułatwieniem jest możliwość dojazdu [autobusem z lotniska do centrum].

Płowdiw to z kolei propozycja dla tych, którym nie przeszkadza nieco dłuższa podróż z lotniska, najczęściej z Sofii lub Burgas. Samo miasto zdecydowanie wynagradza ten dodatkowy wysiłek. Ma przepiękną starówkę, antyczne zabytki, klimatyczne uliczki i dzielnicę Kapana pełną kawiarni, restauracji i małych galerii. Moim zdaniem to jedno z najciekawszych miast w całej Bułgarii, które spokojnie zasługuje na osobny weekend. A jeśli akurat nie planujecie city breaku, warto uwzględnić je podczas dłuższej podróży po kraju.

burgas-co-zobaczyc-park-morski
Ogród Morski w Burgas
katedra-warna-bulgaria
Katedra w Warnie

3. Narty i snowboard w Bułgarii – Bansko, Borowec i Pamporowo

To jeden z najbardziej zaskakujących rodzajów turystyki, jaki można uprawiać w Bułgarii, bo mało kto, smażąc się latem na plaży w Słonecznym Brzegu, myśli o zaśnieżonych szczytach i wyobraża sobie szusowanie na nartach. A przecież Bułgaria jest krajem górzystym, w którym funkcjonuje kilka dobrze rozwiniętych ośrodków narciarskich. Trzy najpopularniejsze to [Bansko], położone u stóp Pirynu, [Borowec] w górach Riła oraz [Pamporowo] w Rodopach. Każdy z nich ma nieco inny charakter. Bansko wyróżnia się rozbudowaną infrastrukturą i życiem po nartach, Borowec jest świetnie położony względem Sofii, a Pamporowo ma sporo łagodniejszych tras, które mogą przypaść do gustu szczególnie początkującym i rodzinom z dziećmi.

Komu poleciłabym [narty i snowboard w Bułgarii]? Przede wszystkim osobom, które lubią odkrywać nowe miejsca i nie traktują wyjazdu narciarskiego wyłącznie jako okazji do nabijania kolejnych kilometrów na stoku. Bułgarskie kurorty mają tę zaletę, że można tutaj całkiem przyjemnie połączyć aktywny wypoczynek z relaksem w SPA, poznawaniem lokalnej kuchni i wieczornym biesiadowaniem. To również kierunek wart rozważenia dla początkujących, rodzin z dziećmi i tych, którzy chcieliby spróbować narciarstwa w nieco innym otoczeniu niż popularne alpejskie kurorty.

Odradzałabym natomiast Bułgarię zapalonym narciarzom, którzy od otwarcia wyciągów aż do ich zamknięcia szusują po wymagających trasach i oczekują ogromnego wyboru stoków. Mogą się tutaj nieco rozczarować, szczególnie jeśli przyzwyczaili się do wielkich kompleksów narciarskich w Alpach. Sama jeździłam na nartach we Francji, Andorze, Polsce i Bułgarii i dla mnie bułgarskie ośrodki są w porządku. Ale jeśli ktoś jeździ tylko i wyłącznie w Alpach i właśnie takich warunków oczekuje, to nie będę go na siłę przekonywać do zmiany kierunku. Jeśli jednak szukacie czegoś nowego, sprawdźcie mój poradnik [jak zorganizować wyjazd na narty do Bułgarii].

snowboard-bulgaria-zima-bansko
Bansko
bansko-trasa-narciarska-bulgaria
Bansko
narty-w-bulgarii-pamporovo-panorama
Panorama w Pamporowie

4. Bułgaria kamperem – podróż bez planu

Bułgaria to świetny kierunek na podróż kamperem, przede wszystkim ze względu na różnorodność krajobrazów i ogromne możliwości układania tras. Można przemierzać górskie drogi, zatrzymywać się w małych miejscowościach, zwiedzać historyczne miasta, a na koniec odpocząć nad Morzem Czarnym. Podróżowanie kamperem daje przy tym dużą swobodę, choć warto pamiętać, że nocowanie na dziko nie jest dozwolone wszędzie. Szczególnie trzeba uważać na wybrzeżu, gdzie nie wolno biwakować na plażach i wydmach, a poza zarejestrowanymi kempingami można korzystać z miejsc specjalnie wyznaczonych do tego celu. Zwykłe parkowanie kampera to natomiast co innego niż rozstawianie obozowiska, choć samo legalne zaparkowanie pojazdu nie oznacza automatycznie zgody na biwakowanie. W głębi kraju, szczególnie w parkach narodowych i innych obszarach chronionych, mogą obowiązywać dodatkowe ograniczenia.

Jak zaplanować taką trasę? Przede wszystkim zgodnie z własnym stylem podróżowania. Bułgaria jest pod tym względem ciekawie położona, bo wjeżdżając do kraju od północy lub zachodu, można rozpocząć podróż od gór, miast i zabytków, a zakończyć ją na wybrzeżu. I to jest dla mnie jedno z najfajniejszych połączeń: najpierw zwiedzamy, poznajemy kraj, a nad morzem zwalniamy tempo i odpoczywamy. Łatwo tutaj jednak popełnić dwa błędy. Pierwszy to pomijanie ciekawych miejsc w głębi kraju, bo spieszymy się już na plażę. Drugi to tak intensywne zwiedzanie po drodze, że na odpoczynek nad morzem zostaje nam zdecydowanie za mało czasu. Jeśli planujecie podróż własnym pojazdem z Polski, przyda Wam się też mój poradnik [Z Polski do Bułgarii samochodem].

Na wyprawę kamperem szczególnie polecam wiosnę! Na drogach jest mniejszy ruch, przyroda budzi się do życia, wszystko się zieleni, a dni stają się coraz dłuższe. Trzeba oczywiście pamiętać, że w górach pogoda może być jeszcze bardzo zmienna, ale właśnie o tej porze roku Bułgaria potrafi wyglądać przepięknie. Jeśli szukacie inspiracji do zaplanowania trasy, zajrzyjcie też do [15 miejsc w Bułgarii, które warto zobaczyć] na blogu [Couple Away], prowadzonym przez Justynę i Pawła. Miałam okazję podpowiedzieć im kilka miejsc na ich trasie i muszę przyznać, że mają niezwykły talent do wydobywania piękna z pozornie zwyczajnych zakątków. Oglądając ich relacje, od razu ma się ochotę znaleźć tam, gdzie oni. A ponieważ sami tworzą przewodniki, potrafią też świetnie odkrywać mniej znane perełki.

bulgaria-kamperem
Kamper na plaży Driver's Beach blisko Sozopola

5. Bułgaria na tydzień – samochodowa podróż objazdowa

Podróż samochodem to moim zdaniem jeden z najlepszych sposobów na odkrywanie Bułgarii, a jednocześnie wciąż dość niedoceniany. Jestem jego zwolenniczką z kilku powodów. Przede wszystkim do wielu ciekawych i pięknych miejsc nie da się łatwo dotrzeć komunikacją zbiorową, a jeśli już się da, to podróż zajmuje zdecydowanie więcej czasu, który można przecież przeznaczyć na zwiedzanie. Poza tym Bułgaria ma tyle różnorodnych regionów, że trudno wyznaczyć jedną uniwersalną trasę. Można skupić się na przyrodzie, historycznych miastach, zabytkach, lokalnej kulturze albo połączyć to wszystko w jednej podróży. I wbrew temu, co czasami się słyszy, [drogi w Bułgarii] wcale nie są takie złe! Co prawda autostrad nie ma zbyt wiele, a na niektórych odcinkach remonty zdają się nie mieć końca, ale kiedy zjeżdżamy z głównych tras i przemierzamy górskie drogi, wolniejsze tempo jazdy może być nawet zaletą. Jest więcej czasu, żeby podziwiać widoki za szybą.

Jak zaplanować tydzień w Bułgarii? Możliwości jest naprawdę sporo. Można przejechać północną część kraju, odwiedzając po drodze Wielkie Tyrnowo, malownicze wioski i nadmorskie miasteczka. Można wybrać południową trasę przez Płowdiw i Rodopy, zahaczając o górskie miejscowości, twierdze i punkty widokowe. Można też zrobić pętlę po zachodniej Bułgarii, łącząc Sofię z klasztorem Rilskim, górskimi krajobrazami i mniejszymi miasteczkami. A jeśli tydzień wydaje Wam się zbyt krótki na poznanie całego kraju, co zresztą jest całkiem słusznym podejrzeniem, możecie spędzić go tylko w jednym regionie. Ja od razu polecam na taką podróż Rodopy! To góry pełne pięknych krajobrazów, ciekawych miejscowości i miejsc, do których zdecydowanie warto zjechać z głównej drogi. Na początek możecie sprawdzić moją propozycję [Rodopy na jeden dzień], a później rozbudować trasę według własnych zainteresowań.

Niezależnie od wybranego kierunku samochód bardzo ułatwia zwiedzanie, szczególnie jeśli lubicie zatrzymywać się spontanicznie i odkrywać mniej znane miejsca. Nie oznacza to jednak, że trzeba koniecznie jechać własnym autem z Polski. Można również przylecieć do Bułgarii i [wypożyczyć samochód na miejscu], co przy tygodniowym wyjeździe bywa wygodniejszym rozwiązaniem. Jeśli zastanawiacie się, od czego zacząć planowanie, więcej praktycznych wskazówek znajdziecie w moim artykule [Zwiedzanie Bułgarii samochodem].

6. Trekking w Bułgarii – góry Riła, Piryn i Rodopy

wodospad-rajsko-pryskalo-bulgaria
Wodospad Rajsko Pryskało
szlak-rajsko-pryskalo-bulgaria
Droga na Rajsko Pryskało

I tutaj przyznam się Wam, że wysyłam Was trochę w ciemno, bo sama mam jeszcze niewielkie doświadczenie w trekkingu i hikingu po bułgarskich górach. Ale tych kilka tras, które udało mi się przejść, zrobiło na mnie naprawdę duże wrażenie. Szczególnie zapamiętałam wędrówkę do wodospadu Rajsko Pryskało w Starej Płaninie, jednego z najbardziej spektakularnych wodospadów w Bułgarii. To właśnie takie miejsca przypominają, jak bardzo różnorodnym krajem jest Bułgaria i jak wiele można tu odkrywać z dala od nadmorskich kurortów.

Możliwości górskich wędrówek jest tutaj mnóstwo, zarówno dla osób, które lubią kilkugodzinne spacery, jak i tych, którzy planują wielodniowe wyprawy. W Rile czekają między innymi słynne Siedem Jezior Rilskich i Musała, najwyższy szczyt Bułgarii i całych Bałkanów. Piryn zachwyca surowymi, skalistymi krajobrazami i wysokogórskimi jeziorami, a Rodopy mają zupełnie inny charakter, z łagodniejszymi grzbietami, lasami, wąwozami i niewielkimi miejscowościami, w których można zatrzymać się po drodze. Nie każda trasa jest jednak łatwa, dlatego długość i trudność wędrówki trzeba dopasować do własnego doświadczenia, szczególnie w wyższych partiach gór.

Jeśli szukacie inspiracji do odkrywania bułgarskich szlaków, odsyłam Was do Pameli, pół Polki, pół Bułgarki, która mieszka na stałe w Bułgarii i której ogromną pasją są góry. Prowadzi profil na Instagramie [@pam.travelblog], gdzie dzieli się swoimi wędrówkami, pięknymi miejscami i pomysłami na górskie wyprawy. A jeśli po zejściu ze szlaku lubicie jeszcze trochę pozwiedzać, zajrzyjcie do mojego wpisu [Rodopy na jeden dzień]. To dobry początek odkrywania tego regionu także dla osób, które nie planują wymagających trekkingów.

7. SPA i gorące źródła w Bułgarii – Welingrad, Hisaria i Sandanski

Bułgarskie uzdrowiska i gorące źródła mineralne są moim zdaniem zdecydowanie za mało znane wśród polskich turystów, a przecież to świetny powód, żeby przyjechać do Bułgarii również poza sezonem letnim. Kraj ma naprawdę bogate zasoby wód mineralnych, a miejscowości uzdrowiskowe są rozsiane po różnych jego regionach. Do najbardziej znanych należą Welingrad, nazywany często stolicą SPA na Bałkanach, Hisaria, znana nie tylko z wód mineralnych, ale również z imponujących pozostałości rzymskiego miasta, oraz Sandanski, położone u podnóża Pirynu. Ciekawym kierunkiem jest również Dewin w Rodopach, gdzie wypoczynek w hotelu SPA można połączyć z odkrywaniem pięknych górskich krajobrazów.

W Bułgarii znajdziecie zarówno luksusowe hotele z rozbudowanymi strefami wellness, basenami i zabiegami, jak i znacznie bardziej budżetowe obiekty, w których można korzystać z kąpieli w wodach mineralnych. Coraz więcej hoteli oferuje nie tylko sam relaks, ale też dobrą kuchnię, zajęcia sportowe i różnego rodzaju atrakcje, dzięki którym można spędzić na miejscu nawet kilka dni. Nie trzeba przy tym planować długich wakacji. Taki wyjazd świetnie sprawdzi się również na przedłużony weekend, szczególnie jeśli chcecie po prostu odpocząć, dobrze zjeść i trochę zwolnić tempo.

A gdybym miała wskazać coś, co szczególnie lubię w takim wypoczynku, byłyby to zdecydowanie gorące baseny zewnętrzne. Wyobraźcie sobie śnieg, mróz, zimne powietrze, a Wy zanurzeni po szyję w przyjemnie ciepłej wodzie, pod gołym niebem. Dla mnie to jedno z najprzyjemniejszych połączeń i właśnie zimą taki wyjazd ma wyjątkowy klimat. Choć oczywiście do bułgarskich uzdrowisk można przyjeżdżać przez cały rok, a wiosną i jesienią dodatkowo połączyć relaks ze zwiedzaniem okolicy.

aquahouse-sveti-konstantin-i-elena-bulgaria
Sveti Konstantin i Elena

8. Bułgaria na trasie – jeden dzień w Płowdiwie

Zawsze powtarzam, że jeśli ktoś przejeżdża przez Bułgarię, na przykład w drodze do Turcji, albo z jakiegoś innego powodu ma tylko jeden dzień na poznanie kraju i miałabym wskazać mu jedno miejsce do odwiedzenia, bez większego zastanowienia wybrałabym Płowdiw. To moim zdaniem jedna z najlepszych wizytówek Bułgarii. Miasto jest turystycznie kompletne: ma piękną, niemal bajkową starówkę, antyczne zabytki, wzgórza z widokami na okolicę, mnóstwo wydarzeń kulturalnych, a do tego leży przy głównym szlaku komunikacyjnym łączącym Sofię z wybrzeżem. Jeśli podróżujecie samochodem, można więc całkiem wygodnie uwzględnić je w trasie.

Płowdiw ma niezwykle długą historię i zaliczany jest do najstarszych nieprzerwanie zamieszkanych miast Europy. Jego początki sięgają tysięcy lat wstecz, a ślady kolejnych epok można tu zobaczyć niemal na każdym kroku. Starożytny teatr rzymski, fragmenty stadionu ukrytego pod współczesnym centrum, kolorowe domy na starówce i klimatyczna Kapana, pełna kawiarni, galerii i sztuki ulicznej, tworzą mieszankę, którą trudno znaleźć w wielu innych bułgarskich miastach. I właśnie to najbardziej lubię w Płowdiwie, że można przejść kilka ulic i nagle znaleźć się w zupełnie innej epoce.

Jeśli macie tylko jeden dzień, zaczęłabym od spaceru po starówce i wizyty przy antycznym teatrze, później zeszłabym do centrum, żeby zobaczyć pozostałości rzymskiego stadionu, a na koniec poszłabym do Kapany na kawę albo coś dobrego do jedzenia. Przy odrobinie czasu można jeszcze wejść na jedno ze wzgórz i spojrzeć na miasto z góry. Nie trzeba zwiedzać każdego muzeum ani zaliczać wszystkich zabytków, żeby poczuć charakter Płowdiwu. Moim zdaniem nawet kilka godzin tutaj wystarczy, żeby przekonać się, że Bułgaria ma dużo więcej do zaoferowania niż samo wybrzeże.

uliczka-starówka-plovdiv-bulgaria
Starówka w Płowdiwie
plovdiv-bulgaria-uliczka
Latem w Płowdiwie
Panoramiczny widok na amfiteatr w Płowdiwie w Bułgarii.
Amfiteatr w Płowdiwie

9. Bułgarskie festiwale i tradycje – podróż w rytmie lokalnej kultury

Mało kto potrafi świętować, biesiadować i celebrować tak, jak robią to Bułgarzy. Folklor jest tutaj bardzo ważną częścią codziennego życia i nie są to tylko przewodnikowe hasła czy deklaracje. Bułgarzy naprawdę tańczą swoje narodowe tańce przy najróżniejszych okazjach, słuchają muzyki folkowej, a w wielu miejscowościach działają grupy, do których można dołączyć i uczyć się tradycyjnych tańców. Sama, choć mieszkam w Bułgarii od lat, za każdym razem mam ciarki na rękach, kiedy słyszę dźwięk gajdy, czyli bułgarskich dud. A kiedy tylko rozbrzmiewa muzyka do horo, trudno mi ustać w miejscu i zazwyczaj po chwili jestem już częścią tanecznego węża. I właśnie dlatego warto czasami zaplanować podróż do Bułgarii nie wokół konkretnego miejsca, ale wydarzenia.

Jednym z najbardziej widowiskowych jest zimowy festiwal Surva w Perniku, podczas którego ulicami miasta przechodzą grupy przebierańców w ogromnych maskach, skórach i z dzwonami przy pasach. Zupełnie inne emocje towarzyszą obchodom Jordanowden, czyli święta Objawienia Pańskiego, 6 stycznia. Szczególnie niezwykły jest rytuał w Kałoferze, gdzie mężczyźni tańczą tradycyjne horo w lodowatej wodzie rzeki Tundży. Wiosną i na początku lata warto wybrać się do Doliny Róż na słynny [Festiwal Róż w Bułgarii]. Zapach unoszący się nad polami różanymi o poranku jest niepowtarzalny, a sesja zdjęciowa wśród kwiatów, z wiankiem na głowie i płatkami róż dookoła, to moim zdaniem jedna z najpiękniejszych pamiątek, jakie można przywieźć z Bułgarii. Na początku czerwca warto też odwiedzić niewielką wieś Byłgari w Strandży, gdzie odbywa się jeden z najważniejszych tradycyjnych obrzędów nestinarstwa, czyli tańca na rozżarzonych węglach. Jeśli jednak przyjeżdżacie do Bułgarii latem, również macie okazję zobaczyć ten niezwykły taniec. Jest on częścią programu [Wieczoru Bułgarskiego], wycieczki, podczas której jestem Waszą przewodniczką i na którą serdecznie zapraszam. Z kolei w sierpniu Żerawna przenosi się symbolicznie w czasie za sprawą Festiwalu Strojów Ludowych. Uczestnicy zakładają tradycyjne stroje, rozbrzmiewa muzyka, a przez kilka dni można poczuć atmosferę dawnej Bułgarii.

To oczywiście tylko kilka przykładów, bo lokalnych świąt, festiwali i zwyczajów jest w Bułgarii znacznie więcej. Niektóre przyciągają tysiące turystów, inne są ważne przede wszystkim dla mieszkańców konkretnej miejscowości. I chyba właśnie to lubię w nich najbardziej, że można zobaczyć Bułgarów w ich własnym żywiole, świętujących, tańczących i pielęgnujących tradycje, które wcale nie odchodzą tutaj w zapomnienie. Jeśli więc lubicie poznawać kraj nie tylko przez zabytki i krajobrazy, ale również przez ludzi, warto sprawdzić kalendarz lokalnych wydarzeń przed zaplanowaniem wyjazdu.

horo-kazanlak-bulgaria
Bułgarzy tańczący horo w Kazanłyku
nestinarstwo-bulgaria
Nestinarstwo w Gerana Village we wsi Orizare

Bułgaria na wiele sposobów. Który wybierzesz?

Gdybym miała wybrać tylko jeden z tych dziewięciu sposobów, miałabym spory problem! Uwielbiam bułgarskie wybrzeże, ale równie chętnie gubię się w uliczkach starych miast, odkrywam małe miejscowości gdzieś w Rodopach czy wybieram się na lokalne święta, podczas których trudno mi usiedzieć w miejscu. I chyba najbardziej lubię właśnie te podróże, w których jest czas na spontaniczne przystanki, rozmowy z ludźmi i miejsca, o których wcześniej nawet nie słyszałam.

Jeśli miałabym Wam coś szczególnie polecić, to nie rezygnujcie z wakacji nad morzem, ale spróbujcie przy okazji zobaczyć choć kawałek Bułgarii poza kurortami. A jeśli już znacie wybrzeże, następnym razem wybierzcie się w głąb kraju, najlepiej samochodem, bez przeładowanego planu i z czasem na nieoczekiwane odkrycia. Sama mimo tylu lat spędzonych w Bułgarii wciąż znajduję powody, żeby ruszyć w kolejną podróż. I właśnie tego Wam życzę, żeby Bułgaria nie była tylko miejscem, do którego pojechaliście na wakacje, ale krajem, do którego będziecie chcieli wracać.

Więcej Bułgarii? Dołącz do mnie na Instagramie i Facebooku!

Odkrywaj dalej! Zajrzyj też do tych artykułów.